Obiecana w poprzednim wpisie sosna na makietę. Sosna to stały element w okolicach kolejowych torów. Zróbmy więc sosnę zwyczajną.
Wykonamy ją z drutu w bardzo prosty sposób. Należy przygotować sobie odpowiednią ilość cienkich miedzianych drucików. W każdym sklepie z oświetleniem lub osprzętem elektrycznym znajdziecie odpowiedni drut na metry. Używam przewodu złożonego z kilkunastu drucików miedzianych w osłonce z tworzywa. Przyda nam się także klej modelarski wikol, odrobina wiórów z płyty wiórowej, farby plakatowe, siateczka z igliwiem lub kawałki włókniny ściernej i ciemne gąbeczki modelarskie.
Z drutu należy ukształtować model sosny:
Następnie całość posmarować cienką warstwą kleju wikol przy pomocy pędzelka:
Kolejnym etapem będzie pokrycie pnia i grubszych gałęzi pastą wykonaną z kleju i wiórków. Łatwo można pozyskać odpowiednie wiórki wiercąc kawałek płyty wiórową. Przesiewamy uzyskany tak pył przez sitko by pozbyć się większych kawałków. Mieszamy wióry z klejem i uzyskaną pastą smarujemy drzewko pamiętając o proporcjach dół-góra.
Po wyschnięciu pokrywamy drzewko farbą akrylową (taka do sufitów), a następnie odpowiednio barwimy z pomocą plakatówki brązowej. Sosna ma charakterystyczny kolor pnia. Znajdziecie w okolicy piękną sosnę i utrwalcie sobie w pamięci jaki kolor ma jej pień i jak się pięknie układa w proporcji dół-góra.
Suche drzewko smarujemy po gałęziach klejem w żelu (kropelka). Nakładamy na gałązki kawałki rozciągniętej siateczki z igliwiem. Firma Polak posiada w ofercie ładne siateczki. Można też igliwie sosny spróbować zrobić z drobnej gąbki modelarskiej w odpowiednim kolorze. Tak właśnie zrobiłem podczas pracy nad pierwszą sosną. Użyłem kawałków włókniny, a następnie posypałem gałęzie pyłem gąbkowym wcześniej dość intensywnie je psikając lakierem matowym bezbarwnym.
Pora kończyć relację z budowy pierwszej dioramy kolejowej w skali TT. W zasadzie diorama została skończona na tip top chociaż ewentualne pomysły, które wpadną mi do głowy zawsze można będzie jeszcze zrealizować. Na pewno będę chciał wstawić fotorealistyczne tło ale do tego potrzeba sporo samozaparcia w ogarnięciu profesjonalnego programu do obróbki zdjęć. Jak na razie nie czuję w sobie takiej potrzeby tym bardziej, że malowane tło jakoś do pokoju dziecięcego pasuje. Półeczka wisi już na swoim miejscu i muszę powiedzieć, że mam sporo satysfakcji.
Modelarstwo wiąże się bezpośrednio z kolekcją modeli. W Stielu pojawił się wagon pasujący do zestawu już przeze mnie posiadanego. Model wagonu wyprodukowany przez firmę Zeuke w latach 60 przedstawiający istniejący pasażerski wagon II klasy Bi 28 wschodnio-niemieckiej kolei Deutsche Reichsbahn. Próbuję namierzyć jeszcze jeden tego samego typu ale to pewnie potrwa.
Pierwsze próby budowy modelu słupa telegraficznego i powieszenia na nich sieci nie uważam za specjalnie udane. Słupy, a szczególnie izolatory to temat nie łatwy do wykonania. W dobie fototrawienia nie jest to trudne ale jak ktoś chce to wykonać własnoręcznie to się musi przy takim drobnym szczególe dioramy narobić. Koncepcja słupa się zmieniła i ostatecznie wygląda tak:
Sieć została zrobiona z pomalowanej na czarno wędkarskiej żyłki o fi równym 0,10 mm. Dość dobrze imituje telegraficzne druty i pewnie ten sposób będzie przeze mnie często używany. Słup natomiast zrobiłem z ..wykałaczki. Koniec końców nic tak dobrze nie imituje drewna jak drewno.
O tle pisałem wyżej. Zanim powstanie fotorealistyczne tło przygotowane z prawdziwych zdjęć postanowiłem co nie co pobawić się farbami. Ostatecznie tło wygląda tak:
Tło zostało przyklejone, a półka zawieszona na ścianie w dziecięcym pokoju.
Dzięki podpięciu prądu z pomocą zwykłej baterii Cr2032 (taka jak w Waszych pilotach do samochodów) diorama ładnie prezentuje się także w zupełnych ciemnościach.
...i to by było na tyle w pierwszej relacji z budowy dioramy. W mojej głowie narodził się już nowy pomysł więc kolejna relacja już nie długo. Tym razem przeniesiemy się na fikcyjne górskie pastwisko gdzieś w alpejskie klimaty. Serdecznie Was tam już teraz zapraszam.
Trzecia część prezentacji dioramy kolejowej. Stacja kolejowa Stiel wygląda coraz lepiej i powstają na niej co rusz to nowe elementy. Zapraszam na kolejna porcję zdjęć. Poniższy betonowy płot został wykonany z ...tacki na pierogi. Odpowiednio już ukształtowany styropian tacki wystarczyło tylko delikatnie wyciąć i podrasować emulsją by imitował betonowy kawał muru.
Nie mogło zabraknąć wygódki...
...i telegraficznych słupów. Powoli powstaje też zieleń średnia czyli krzaki i niskie zarośla. Trwają też próby pozyskania kwiatów ze startej żółtej gąbki i niebieskiego papieru. Zieleń musi być różnorodna by cieszyć wzrok oglądających. Ciągle też mam kłopot z kolorem torów i ich odpowiednim zabrudzeniem. Na całe szczęście nie używam utrwalacza do pyłów i farb więc mogę moje szalone eksperymenty co jakiś czas czyścić i usuwać. Utrwalę dopiero zadowalający końcowy efekt.
Domek już praktycznie skończony. Dach został pokryty imitacją papy czyli cienkie paski papieru pomalowane plakatówką. Kominowi brakuje jeszcze osłony przeciwwiatrowej. Podwieszona został rynna i umieszczono inne elementy wystroju. Wstawiona został też szyba ze szkła mikroskopowego. Po wielu próbach przycięcia szkła idąc po rozum do głowy (czyt. pytając się wujka Googla) natrafiłem na film pokazujący jak łatwo ciąć szkło ...pod wodą. Fizyka...czyli magia, a wystarczyło słuchać na lekcjach.
Porządne światło słoneczne i diorama może się podobać:
Nauczony tym doświadczeniem wybrałem się z Młodym na plac zabaw by przeprowadzić sesję fotograficzną w ostatnich promieniach jesiennego listopadowego słońca. Przy okazji praca została doceniona przez gromadkę bawiących się tam dzieciaków.
Na zdjęciach widzicie też kilka nowych rzeczy. Lampy wykonane z ledowych diód... patyczków do uszu i kawałków papieru. Zarośla z gąbek i inne elementy wystroju dioramy. Podciągnięta została do dioramy elektryka. Półka cieszy wzrok również po zmroku:
Lampy to druga po szutrze rzecz, której już sam robić nie będę. Roboty z tym mnóstwo, a efekt jakoś nie poraża tym bardziej, że lampy jakieś takie nie w skali. Jednak cieszy fakt zrobienia ich własnoręcznie. Oświetlony oprócz peronu został też domek socjalny pracowników i oporowy koziołek na końcu bocznicy kolejowej.
Widoczne na zdjęciu słupy telegraficzne zostaną wymienione na inne ale to w kolejnych odsłonach naszej mega fotorelacji, na którą już dziś zapraszam.
Sposób na wykonanie brzozy poznaliście już w jednym z wcześniejszych wpisów. Tym razem w podobny sposób postaram się wykonać model wierzby. Drzewo tak charakterystyczne dla polskich klimatów, nie tylko kolejowych.
Podobnie jak w przypadku brzozy potrzebujemy kilku materiałów:
drut miedziany nawojowy
klej typu vikol
ręcznik papierowy
farba emulsyjna biała
farba akwarelowa lub plakatowa czarna
farba akwarelowa lub plakatowa brązowa
farba akwarelowa lub plakatowa zielona
gwóźdź
wykałaczka
siateczka z listowiem
Z nawojowego drutu skręcamy charakterystyczny kształt wierzby. W środek pnia wbijamy zamoczony w kleju szybkoschnącym gwóźdź który będzie służył do wbijania drzewka na makietę. Grubość pnia wierzby pozwala na użycie solidnego gwoździa z nawet dużym łebkiem. Mamy pewność że szpikulec nie wysunie się w przyszłości z naszego modelu. Inaczej niż w przypadku brzozy na pień musimy nawinąć więcej drutu. Dlatego też oprócz jednej wiązki 30 drucików około 15 cm długości złamanej w pół powinniśmy mieć jeszcze jedną krótszą do owinięcia ponownego pnia.
Całość pokrywamy gęstym klejem, a pień i pierwsze grube konary pokrywamy dodatkowo pojedynczym listkiem papierowego ręcznika. Pozwoli to schować kształt nawiniętego drutu i da podkład do wymodelowania kory drzewa. Klej vikol możemy wymieszać z gipsem lub z pyłem otrzymanym z przewierconej płyty wiórowej. Ja tego w przypadku tego drzewa nie zrobiłem ale następnym razem mam zamiar tą zasłyszaną technikę sprawdzić.
Po wyschnięciu kleju malujemy całe drzewko emulsją białą, która po wyschnięciu da wrażenie popękanej kory drzewa. Gdy farba wyschnie musimy finalnie wymalować drzewo mieszaniną farb akwarelowych lub plakatowych. Pamiętajcie, że drzewo jest brązowe jedynie w książeczkach dla dzieci :) Dobrze jest sfotografować sobie pień wierzby w Waszej okolicy i metoda prób i błędów dopasować kolor na modelu. Pamiętajcie o zielonym mchu na północnej stronie i wymodelowaniu charakterystycznej dziupli.
W pniu z pomocą śrubokręta drążymy w pniu małe wgłębienie. Wokół niego rozprowadzamy pędzelkiem lub strzykawką cienki pasek vikolu. Po wyschnięciu kleju powtarzamy to jeszcze raz.
Gdy druga
warstewka wyschnie można wnętrze pomalować ciemną nawet czarną farbą a
brzegi dziupli kolorem, którym będziemy malować całość pnia. Końcówki
gałęzi wierzby płaczącej mają jasny lekko zielonkawy kolor. Także o tym
nie zapomnijcie bo ja zapomniałem przy pracy nad tym modelem wierzby.
Formujemy gałęzie i przygotowujemy je do przyklejania siateczki. Użyłem tej samej siatki co w przypadku brzóz czyli czeskiego Naturex Polaka nr. 9013. Od biedy do wierzb ta siateczka pasuje. Siateczkę tniemy na kawałeczki 1cmx 1cm i rozciągamy pensetami. Bardziej na wzdłuż niż wszerz. Liście i gałązki wierzby płaczącej ciągną w dół i w ten sam sposób musimy wymodelować listowie w naszym modelu. Pamiętajcie - obserwacja przyrody to oprócz nabytej wiedzy także przyjemność. Żona także się ucieszy z Waszych częstszych spacerów z dzieciakami. Listowie kleimy do gałązek klejem typu kropelka - w żelu idealny do tej zabawy.
Gotowe drzewko można spryskać mgiełką matowego lakieru bezbarwnego i posypać jeszcze raz listkami, które nam odpadły z siateczki.
Pamiętając jednak o tym by listowie nie tworzyło na drzewku zwartego kaptura.
Diorama stopniowo się zieleni. Zakupione trawy wystarczy przesiać przez sitko na pokrytą klejem wikol powierzchnię. Następnie z pomocą nieocenionego młotka postawić ją na sztorc uderzając w dioramę od spodu. Trawa dzięki tej technice będzie stała jak kompania desantowców na placu apelowym. Nadmiar trawy wystarczy usunąć obracając półkę do góry nogami. To co się nie przyklei posłuży nam ponownie. Na większych powierzchniach modelarze stosują specjalne elektrosadzarki, a trawy są w odpowiedni sposób do tego przystosowane. Działa to na zasadzie naelektryzowanego na wełnianym swetrze balonika. Drobne elektrostatyczne trawki podnoszą się z pomocą ładunków elektrycznych z elektrosadzarki. Mnie na dioramie wystarczył młotek :)
Należy dbać o różnorodność koloru i długości trawy by nie powstało tzw pole golfowe. Zieleń na makiecie to jeden z trudniejszych elementów. Stworzenie wrażenia, że miniatura żyje swoim własnym życiem nie jest łatwe i udaje się tylko niektórym modelarzom. Jestem ze swojej pracy zadowolony choć szczerze muszę wyznać - bardzo daleko mi do tych co robią to profesjonalnie i z odpowiednim wyczuciem.
Postanowiłem przymierzyć też kilka brzóz które wykonałem z miedzianego drutu, wikolu, farb i specjalistycznej siateczki imitującej listowie. To nie jest tani materiał ale trudno go czymś innym, tańszym i łatwiej dostępnym zastąpić.
Jak widzicie trudno zamaskować błąd gąbki florystycznej i jej paskudnego fabrycznego kolorku. Jednak całościowo półka prezentuje się coraz lepiej. Ludzkie oko lubi zielone kolory.
Przy okazji na modelarskim forum zwrócono mi uwagę na nienaturalność kolejowego tunelu. Postanowiłem sytuację podratować co zostało docenione. Ważne jest by słuchać starszych w pasji i bardziej doświadczonych kolegów i nie zamykać się na słowa przyjaznej krytyki. Czasami nie zauważa się prostych błędów.
Tunel został przedłużony o element muru oporowego oraz podniesiona góra nad tunelem. Powoduje to, że sam tunel nie wygląda już tak nienaturalnie jak wyglądał.
Domek pracowników został też odpowiednio wyposażony, a przed domkiem pojawiła się ławeczka oraz piaskowa ścieżka do niego prowadząca.
Dużym problemem dla twórców mniej lub bardziej realistycznych makiet kolejowych są drzewa. Odtworzenie miniatury prawdziwego drzewa nie jest łatwe. Od jakiegoś czasu próbuję stworzyć dobrej jakości model brzozy - tak popularnego w naszym kraju gatunku. Z każdym kolejnym drzewem jestem bardziej zadowolony z wypracowanej techniki i drzewka powoli rosną by móc zostać "posadzonymi" na moich dioramach lub na wymarzonej makiecie w skali h0
Zaprezentuję Wam sposób na wykonanie modelu brzozy. Finalnie drzewko będzie miało około 15-18 cm, a tym samym będzie pasować na makiety w skalach od 1/120 do 1/87. Nie jest to jeszcze produkt nawet dla mnie amatora doskonały ale niewiele mu już chyba brakuje do zaszczytnego miana: "model brzozy"
Do wykonania drzewka potrzebujemy
drut miedziany nawojowy
klej typu vikol
ręcznik papierowy
farba emulsyjna biała
farba akwarelowa lub plakatowa czarna
farba akwarelowa lub plakatowa brązowa
gwóźdź
wykałaczka
siateczka z listowiem
Z miedzianych skręcanych drucików (około 30 sztuk długości 20 cm - wiązka złożona na pół) formujemy palcami kształt pnia, pierwszych rozwidlających się konarów, grubszych gałęzi i mniejszych tworzących rozwidlającą się koronę. W wewnętrzną dolną część pnia wbijamy przesmarowany klejem szybko wiążącym gwóźdź z usuniętym łebkiem. Ma to przypominać żądło osy i ułatwić ustawianie drzewka na już wykonanej makiecie. Używajcie gwoździ nierdzewnych. Wodny Vikol lubi puścić ze zwykłego stalowca rdzę z którą potem możecie mieć problem przy malowaniu.
Pień smarujemy gęstym vikolem i oklejamy pojedynczą warstwą papierowego ręcznika. Spowoduje to efekt pozbycia się widoku skręconego drutu i imitację kory. Całość pnia i korony drzewa smarujemy cienką warstwą vikolu. Można vikol zmieszać z odrobiną gipsu lub na przykład pyłu z płyty wiórowej by struktura pnia była jak najbardziej naturalna.
Po wyschnięciu (klej jeśli nie użyjemy żadnych dodatków zrobi się przeźroczysty) malujemy całość cienką warstwą farby emulsyjnej. Czekamy na wyschniecie farby. Zaletą farby emulsyjnej jest jej struktura po wyschnięciu. Pojawią się na pniu lub grubszych gałęziach charakterystyczne pęknięcia kory co będzie dodatkowym atutem tak wykonanego modelu brzozy.
Końcówki gałęzi należy teraz przemalować odpowiednio dobraną brązową farbą (mieszamy brąz z białym do uzyskania zadowalającego nas koloru). Pień i grubsze gałęzie natomiast malujemy wykałaczką i ciemną (szarą i czarną) farbą by jak najbardziej przypominała pień brzozy.Na marginesie. Dobrze jest przed wykonaniem drzewka znaleźć w realnym świecie model, który byśmy chcieli odtworzyć. Wystarczy też zdjęcie dostępne w internecie ale powiem szczerze nie ma to jak kontakt z naturą i jej podglądanie. Wasze prace jedynie na tym zyskają.
Pozostało nam wykonanie korony drzewa. Przerabiałem już kilka domowych sposobów na wykonanie drobnych gałązek i liści. Wszystkie pomysły na użycie ściereczek, włóknin, farbowanego majeranku etc. nie dało rezultatów, z których byłbym zadowolony. Przemysł modelarski opatentował jednak doskonały produkt - siateczka z listowiem. Odpowiednio spreparowana włóknina z imitacją listków najróżniejszych drzew w najróżniejszych kolorach. Nie jest to tani materiał bo ceny wahają się od 15 do nawet 400 złotych za ilość wystarczającą do wykonania kilka porządnych drzew. Jednak warto skorzystać z oferty tym bardziej, że za nawet kilkanaście złotych możemy znacznie polepszyć efekt naszej pracy. Jak tylko znajdę sposób na własnoręcznie wykonaną zieleń z miejsca Was o tym poinformuję. Do prezentowanej pracy użyłem siateczki z listowiem Naturex czeskiej firmy Polak pod nazwą "zieleń brzozowa" nr. katalogowy 9013
Odcinamy z większego kawałka małe fragmenty 1cm x 1cm i z pomocą penset rozciągamy na wszystkie strony by listki na drzewku nie były za mocno zbite wokół gałązek. Rozciąganie palcami powoduje spłaszczenie się struktury siateczki i nie jest wskazane. Z każdym kolejnym razem będzie łatwiej - ja również nadal się uczę i daleko mi do modelarskich mistrzów jak Daniel Loko , którego stronę polecam z tego miejsca. Jego makiety są dla mnie inspiracją i chciałbym kiedyś osiągnąć jego poziom w modelowaniu małego świata na dioramach lub makietach.
Rozciągnięte kawałki siateczki stopniowo, od dołu drzewa naklejamy na przygotowane gałęzie. To co nam się z siateczki obsypie zbieramy do osobnego pudełka. Takie listowie jeszcze nam się przyda. Do klejenia listowia używamy kleju typu kropelka. Ja używam jej żelowej wersji. Trochę droższa ale bardziej wydajna i można jeszcze coś czasami poprawić zanim klej mocno zwiąże.
Pozostało już tylko wymodelowanie korony drzewa by proporcje zgadzały się z tymi na naturalnie występujących brzozach. Jeżeli chcemy zagęścić ilość listków można drzewko z dużej odległości spryskać mgiełką matowego lakieru bezbarwnego i z pewnej odległości, kręcąc modelem obsypać listkami, które nam z siateczki podczas rozciągania odpadły.
Na moim kanale YT pojawiła się wersja filmowa:
Zapraszam na kanał i polecam zostawić subskrypcję ;)